Kiedy garnitur zaczyna być naprawdę osobisty. Czym jest indywidualność w szyciu na miarę?

Czy garnitur może coś powiedzieć o swoim właścicielu?

Oczywiście, ale nie dlatego, że musi być ekstrawagancki czy przyciągać uwagę, indywidualność może być znacznie bardziej subtelna. Może kryć się w odcieniu tkaniny, którego nie da się łatwo nazwać, w proporcjach marynarki, detalach i kroju spodni, kolorze monogramu czy podszewce, którą widzi właściwie tylko właściciel. Właśnie z tych decyzji powstał garnitur Pana Marcina. I choć każda z nich jest detalem, razem tworzą ubranie, które trudno byłoby przypisać komuś innemu.

Z wielu pojedynczych wyborów powstaje całość

Szycie na miarę zaczyna się znacznie wcześniej niż zebrania pierwszych pomiarów. Zaczyna się od rozmowy, o tym, czego klient potrzebuje, jak się ubiera, co lubi, w czym dobrze się czuje, ale również o tym, czego chciałby spróbować po raz pierwszy.

Pan Marcin od początku wiedział, że chciałby skierować ten garnitur w stronę włoskiej stylistyki. Zależało mu na ubraniu bardziej dopasowanym do ciała, lekkim wypełnieniu ramion i nieco szerszych klapach, które podkreślałyby jego proporcje, ale nie dominowały.  Pomysł na dwurzędową marynarkę był jego decyzją. Moim zadaniem było natomiast dopracowanie jej proporcji i szczegółów tak, aby wszystkie te elementy stworzyły spójną sylwetkę.

Tkanina

Inspiracją do wyboru tkaniny była jedna z wcześniejszych realizacji Lago. Pan Marcin zobaczył dwurzędowy garnitur, z naszej sesji zdjęciowej. Zdjęcia zostały wykonane aparatem analogowym, dlatego kolor tkaniny wyglądał na nich nieco inaczej niż w rzeczywistości. Był trudny do określenia — trochę granatowy, trochę szary, z delikatną nutą zieleni, to właśnie ta nieoczywistość zwróciła uwagę.

Zdecydowaliśmy się na tkaninę typu pinpoint, całoroczną wełną od włoskiego producenta Reda.

Z pozoru jest to granat, ale w zależności od światła kolor przechodzi w szarość, a czasami pojawia się w nim delikatna nuta zieleni. Dużą rolę odgrywa tutaj struktura tkaniny. Gładka wełna dałaby zupełnie inny efekt. Pinpoint sprawia, że kolor zmienia się w zależności od światła i otoczenia.

Dwurzędowa marynarka i detale 

Dwurzędowa konstrukcja była punktem wyjścia, ale o charakterze marynarki zdecydowały jej proporcje i detale.

Klapy zostały wykrojone z delikatnym łukiem, dzięki czemu zachowują elegancką linię, ale nie są przesadnie szerokie. Zastosowaliśmy również butonierkę w stylu mediolańskim oraz kieszeń piersiową wykrojoną po łuku, przy rękawach znalazły się pracujące guziki. Dopełnieniem całości zostały guziki z masy perłowej, na zdjęciu poniżej można zobaczyć ich niesamowity połysk. W spodniach zdecydowaliśmy się na wysoki, sześciocentymetrowy pas oraz jedną zakładkę. Takie rozwiązanie pozwala wydłużyć optycznie linię nóg, a jednocześnie zapewnia większą swobodę ruchu i komfort. Każdy z tych elementów wydaje się niewielki, ale właśnie z takich niewielkich decyzji składa się ostateczny charakter całego ubrania.

Najbardziej osobisty element znajduje się wewnątrz

W przypadku tego garnituru jeden z najważniejszych elementów znajduje się tam, gdzie na co dzień właściwie go nie widać, to podszewka. Pan Marcin wybrał podszewkę w szarej kolorystyce, na której pojawiają się nawiązania do muzyki. Wzór został uzupełniony o elementy czerwieni — między innymi serca. Ten detal miał również szczególne znaczenie ze względu na okazję, na którą powstawał – ślub. 

Podszewka nie musi być więc tylko praktycznym elementem wykończenia marynarki. Może być miejscem na coś osobistego — zainteresowanie, wspomnienie, symbol czy detal, który ma znaczenie przede wszystkim dla właściciela. Podobnie jest z monogramem, to niewielki element, którego nie potrzebujemy, żeby garnitur był dobrze skrojony, ale podkreśla indywidualizm. Co zazwyczaj pojawia się jako monogram?

Mogą być to inicjały, data ślubu, ważne zdanie. 

Pierwsza przymiarka. Moment, w którym wszystko staje się rzeczywiste

Jednym z moich ulubionych momentów całego procesu jest pierwsza przymiarka. Przy pierwszym spotkaniu wybory często istnieją jeszcze osobno. Tkanina jest jednym elementem. Podszewka drugim. Guziki kolejnym. Monogram wydaje się jeszcze jednym drobnym dodatkiem. Krój, klapy czy spodnie są omawiane niezależnie. Na początku trudno zobaczyć, jak wszystkie te decyzje będą wyglądały razem.

Podczas pierwszej przymiarki klient po raz pierwszy widzi wszystko razem. Może dotknąć tkaniny, zobaczyć jej kolor w rzeczywistym świetle, na dużej powierzchni. Sprawdzić jak układa się marynarka, jak wyglądają klapy, jak pracują spodnie. Wszystkie wcześniej wybrane elementy zaczynają tworzyć jedną sylwetkę.

To moment, w którym pojawia się ten charakterystyczny błysk w oku. Klient zaczyna rozumieć, o czym rozmawialiśmy kilka tygodni wcześniej, właśnie wtedy widać, że garnitur zaczyna być naprawdę jego.

Pierwszy garnitur uczy również własnego stylu

Co ciekawe, doświadczenie pierwszej realizacji często zostaje z klientem na dłużej. Kiedy ktoś po raz pierwszy decyduje się na konkretny odcień tkaniny, kolor monogramu, określony rodzaj guzika czy bardziej wyrazistą podszewkę, wcześniej może nie wiedzieć, jak te elementy będą wyglądały w gotowym ubraniu. Po pierwszej realizacji ta wiedza zostaje.

Przy kolejnym garniturze łatwiej powiedzieć: tym razem chcę spróbować czegoś odważniejszego. Albo przeciwnie — wiem już, że najlepiej czuję się w tym rozwiązaniu i chcę do niego wrócić. Klient zaczyna lepiej rozumieć własny styl.

Z czasem nie tylko powstają kolejne ubrania. Powstaje również coraz większa świadomość tego, co naprawdę jest nasze.

Indywidualność nie musi oznaczać ekstrawagancji

Kiedy mówimy o indywidualnym garniturze, łatwo pomyśleć o czymś bardzo efektownym: odważnym kolorze, wyrazistej podszewce, kontrastowych guzikach czy nietypowym wzorze, ale indywidualność nie musi wyglądać w ten sposób. Można stworzyć bardzo osobisty garnitur w klasycznym granacie, z prostymi guzikami i spokojną konstrukcją. Można wybrać klasyczną tkaninę, ale zdecydować się na konkretne proporcje marynarki. Można pozostawić większość elementów bardzo stonowanych, a osobisty charakter ukryć w monogramie lub podszewce.

Co właściwie oznacza „szycie na miarę”?

Dobrze wykonany garnitur na miarę powinien oczywiście być dopasowany do sylwetki. Powinien mieć odpowiednie proporcje, konstrukcję i komfort, ale na tym nie kończy się jego wartość. Szycie na miarę daje możliwość podejmowania decyzji, których nie podejmujemy przy zakupie gotowego ubrania. Możemy zdecydować nie tylko o rozmiarze, ale również o charakterze ubrania — o jego proporcjach, tkaninie, detalach i sposobie, w jaki będzie odpowiadało osobie, która je nosi.

Dlatego garnitur szyty na miarę nie powinien być jedynie mniejszą lub większą wersją gotowego modelu, powinien być wynikiem rozmowy.

Historia garnituru Pana Marcina jest dla mnie dobrym przykładem tego, jak działa ten proces.

Była konkretna inspiracja. Była włoska stylistyka, dwurzędowa konstrukcja i charakterystyczna tkanina pinpoint. Były klapy, butonierka, masa perłowa, wysoki pas spodni i zakładki. Ale! Był też człowiek, jego zainteresowania, jego ślub, jego poczucie estetyki i jego decyzje.

Indywidualność garnituru powstaje z decyzji, które mają znaczenie dla jego właściciela. Niektóre są widoczne od razu — jak kolor, krój czy proporcje marynarki. Inne pozostają niemal niewidoczne: podszewka, monogram, sposób wykończenia rękawów czy wybór guzików. Dopiero ich połączenie sprawia, że dobrze skrojony garnitur nabiera osobistego charakteru. Nie musi być spektakularny ani wyróżniać się z tłumu. Wystarczy, że wszystkie jego elementy są właściwe dla osoby, która będzie go nosić.

Szycie na miarę polega na tym, żeby stworzyć ubranie które jest bardzo nasze. 

 

Przeczytaj także